@Sabina: "Ale wygrzebałyście temat
"
Temat, jak temat, Sabinko-przydatny i obecnie dla mnie bardzo aktualny
@Elu dziękuję, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami. Pomijając kwestie estetyczne i obawy związane z nieoprzewidywalnością reakcji Twojego podopiecznego, nie łatwe musiało być dla Ciebie powściągnięcie emocji w takiej sytuacji ...ale też rozmowa z Tatą 12-latka, nad którym sprawowałaś opiekę.
Basia:
"masturbacja dziecka rocznego czy dwuletniego jest faktem, to wiemy, robi to świadowmie o tym jestem przekonana. Raczej nie jest związana z seksualnością ale daje ukojenie i uspokaja malucha.
Jest to faza rozwoju ale nie wszystkie dzieci to robią, a mnie nie przekonuje argument że dotyczy to dzieci zaniedbanych emocjonalnie.
Jeśli zdarzałoby się to od swięta, nie niepokoiłoby mnie to i nie reagowałabym.
Ale co robić jeśli maluch robi to codziennie od roku? Dziecko któremu miłość i zainteresowanie okazywane jest w każdej godzienie, dzień po dniu od wszystkich najbliższych? Rodzice dbajacy o zdrowie i rozwój pod każdym względem.
I pytanie najważniejsze: czy tak małe dziecko może się od tego uzależnić? I czy może to mieć wpływ na jego przyszłe życie seksualne?
Jak rozmawiać z rodzicami na ten temat, i czy wogóle rozmawiać?
Same wątpliwości."
@Basiu, doskonale zrozumiałaś moje intencje, niepokoje i ...powód odswieżenia tego wątku...
Nie traktuję mastiurbacji dziecięcej jako "problemu dziecka"-ono nie ma poblemu-bo to naturalna faza jego rozwoju.
to ja-niania-mam problem: bo nie umiem sobie poradzić w takiej sytuacji. Nie wiem jak reagować gdy widze pobudzające się dziecko, nie wiem jak rozmawiac z jego rodzicami (poniekąd sama zwróciłam ich uwagę na to zachowanie-tyle, że błędnie je zinterpretowałam- sądziłam, że to dolegliwości fizyczne)
Początkowo pytałam czy chce siusiu...odpowiadała, że nie-ale po chwili znowu sięgała rączką między nogi (tak robiła kiedyś gdy chciało jej się siku). Szczególną uwagę zwróciłam na wszelkie zabiegi higieniczne (sądziłam, że to świąd). Obserwowałam częstotliwość siusiania(obawiałam się infekcji drog moczowych)
Wracając pamięcią do ostatnich dni/tygodni Malej i wykluczając infekcję-nie mam już wątpliwości, dlaczego (- w jakich momentach) tak często sięga rączką w okolice genitaliów.
I przyznam, że czuję ulge-bo znalazałam przyczynę i wiem, że to zupełnie normalna i naturalna dla wieku sprawa...tylko chciałabym właściwie się zachować w tej-nowej dla mnie-sytuacji
"A swoja drogą powinni wymyślić inne słowo w odnosieniu do dzieci."
Niestety nikt innego określenianie wymyślił-nad czym również ubolewam-choć wierzę, że -gdzie jak gdzie-ale na tym portalu wiemy o czym mowa.